00:00
Gdy Joanna zaczęła zabijać, nie zamierzała poprzestać na jednej ofierze.
00:21
Dzień dobry, dobry wieczór, w zależności od tego, kiedy się słyszymy. Odcinek powstał we współpracy z serwisem Disney+, w którym już teraz można obejrzeć serial Obsesja, thriller opowiadający o agentce FBI, która tropi seryjną morderczynię. Obie kobiety podążają własną ścieżką ku sprawiedliwości, a gdy ich losy się splatają, granica między dobrym a złem zaczyna się zacierać.
00:46
A dziś opowiem Wam o Joanie Dennehy, której zbrodnie zszokowały Wielką Brytanię, a ją samą uznano za jedną z najgroźniejszych kobiet w tym kraju. Zapraszam do wysłuchania historii.
01:14
Joanna Dennehy nie zamierzała się zatrzymać. W ciągu zaledwie dziesięciu dni zamordowała trzech mężczyzn, a kilka dni później próbowała odebrać życie dwóm kolejnym, przypadkowo wybranym osobom. Jedną z osób, która zabiła, był 31-letni Polak. Potrafiła wzbudzać zaufanie, manipulować ludźmi i sprawiać, że robili dokładnie to, czego chciała. Mężczyźni zakochiwali się w niej, bali się jej albo bez słowa pomagali zacierać ślady kolejnych zbrodni.
01:43
Specjaliści rozpoznali u niej antyspołeczne zaburzenie osobowości i zwracali uwagę na liczne cechy psychopatyczne. Joanna nie okazywała wyrzutów sumienia, przemoc dawała jej poczucie władzy, a po pierwszym zabójstwie chciała zrobić to ponownie. Poznajcie historię Joanny Dennehy, jednej z najniebezpieczniejszych morderczyń w historii Wielkiej Brytanii.
02:06
Newburgh to niewielka wieś w hrabstwie Cambridge'a, położona około 10 kilometrów na północ od Peterborough. Do Londynu jest stąd około 130 kilometrów. Mieszka w niej niewiele ponad 1000 osób. To właśnie w jej okolicach, rankiem 30 marca 2013 roku, dokonano makabrycznego odkrycia. Wszystko zaczęło się jednak poprzedniego wieczoru, od zaginięcia 48-letniego Kevina Lee.
02:33
Kevin mieszkał w Peterborough razem z żoną Christine'ą i dwójką dzieci. 29 marca wyszedł do pracy, ale wieczorem nie wrócił do domu. Nie odbierał też telefonu. Christina próbowała się z nim skontaktować, a później wyszła na ulicę miasta i zaczęła go szukać. Mijały kolejne godziny, a po jej mężu nadal nie było śladu. O godzinie 22.40 Christina zgłosiła jego zaginięcie policji. Sytuacja od początku wyglądała poważnie, ponieważ Kevin nie miał w zwyczaju znikać bez słowa ani zostawiać rodziny bez żadnej wiadomości.
03:06
Jeszcze tej samej nocy odnaleziono należącego do niego Forda Mondeo. Samochód stał na odludnym polu poza miastem i został podpalony. W środku nie było jednak mężczyzny ani jego rzeczy osobistych. Nie było też logicznego powodu, dla którego sam miałby porzucić pojazd w takim miejscu, a następnie go spalić.
03:26
Christina nadal nie miała pojęcia, co mogło spotkać jej męża. Jednak odpowiedź miała nadejść już następnego ranka. W sobotę 30 marca Terry Walker jak zwykle wybrał się na spacer z psem. Szedł przez pola niedaleko Newbro, kiedy zwierzę nagle odbiegło i ruszyło w stronę rowu melioracyjnego przez kraju pola.
03:46
Terry początkowo nie zwrócił na to większej uwagi. Pies po chwili wrócił, ale niemal natychmiast pobiegł dokładnie w to samo miejsce. Wyglądało to tak, jakby coś znalazł i próbował zaprowadzić tam właściciela. Mężczyzna ruszył więc za nim. Kiedy dotarł do rowu, znajdującego się pod niewielkim mostem, zauważył leżącą w nim postać. Początkowo pomyślał, że ktoś porzucił tam manekina. Dopiero kiedy dostrzegł krew, zrozumiał, że patrzy na ciało człowieka.
04:17
Natychmiast zadzwonił na policję. Dyspozytor polecił mu, żeby nie podchodził bliżej, przeszedł na drugą stronę drogi i zaczekał na przyjazd funkcjonariuszy. Odnaleziony mężczyzna był ubrany w czarną, cekinową sukienkę. Jego ciało ułożono twarzą w stronę ziemi, a sukienkę podciągnięto powyżej pasa, odsłaniając dolną część jego ciała. Nie wyglądało to na zwykłą próbę ukrycia zwłok. Sprawca celowo pozostawił ofiarę w pozycji, która miała ją upokorzyć również po śmierci.
04:47
Miejsce znajdowało się z dala od zabudowań i było rzadko uczęszczane. W pobliżu nie było kamer ani świadków, którzy mogliby zauważyć podejrzany samochód. Policja nie wiedziała też, czy właśnie tam doszło do zabójstwa, czy ciało zostało jedynie przewiezione i porzucone.
05:04
Sekcja zwłok wykazała, że mężczyźnie zadano pięć ciosów nożom w klatkę piersiową. Ostrze przebiło jego serce oraz oba płuca. Na dłoniach i ramionach znajdowały się rany obronne, co oznaczało, że próbował walczyć z napastnikiem. Przy ciele za to nie znaleziono żadnych dokumentów ani rzeczy osobistych. Dlatego policjanci początkowo nie znali tożsamości ofiary. Zaczęli więc sprawdzać zgłoszenia osób zaginionych z poprzednich godzin. I tak wśród zgłoszeń znaleźli sprawę 48-letniego Kevina Lee z Peterborough.
05:36
Mężczyzna zajmował się nieruchomościami, był deweloperem i prowadził firmę Quicklet, która wynajmowała pokoje osobom znajdującym się w trudnej sytuacji życiowej.
05:46
Do Kevina trafiali więc byli więźniowie, osoby bezdomne, uzależnione, imigranci oraz ludzie wyrzuceni z rodzinnych domów. Wielu z nich nie miało większych szans na wynajęcie mieszkania na zwykłym rynku. Brak pracy, wcześniejsze wyroki czy problemy z uzależnieniem najczęściej od razu ich dyskwalifikowały. Kevin ograniczał więc formalności do minimum. Uważał, że każdy zasługuje na możliwość rozpoczęcia życia od nowa. Sam został adoptowany i miał poczucie, że również dostał kiedyś drugą szansę.
06:17
Trafił do kochającej rodziny, stworzył własny dom i chciał dawać podobną możliwość innym. Bliscy opisywali go jako życzliwego i hojnego człowieka. Był mężem Christine oraz ojcem dwojga dzieci, syna Diny i córki Kiary. Szczególnie bliską relację miał z synem. Wspólnie jeździli na kokartach, dużo rozmawiali, a Kevin stale go wspierał i motywował. Jego działalność nie była jednak pozbawiona problemów. Przez lata czynsze części lokatorów pokrywano w ramach programów socjalnych.
06:47
Kiedy przepisy się zmieniły i właściciele musieli samodzielnie egzekwować należności, zaczęły się konflikty. Nie wszyscy lokatorzy płacili regularnie. Kevin wysyłał wtedy wezwania do zapłaty albo nakazy eksmisji, na co część osób odpowiadała gruźbami. Ze względu na charakter jego pracy policja musiała więc brać pod uwagę, że mógł narazić się komuś spośród ludzi wynajmujących jego nieruchomości. Nie był to jednak jedyny niepokojący wątek. Kilka dni przed zaginięciem Kevin miał przyznać żonie, że nawiązał romans z jedną z lokatorek.
07:21
Powiedział również, że kobieta opowiedziała mu o zabójstwie pewnego imigranta, do którego miało dojść w jednym z jego mieszkań. Według tej relacji mężczyzna przekazał jej też pieniądze na wynajęcie samochodu, którym później wywieziono ciało. Obiecał Christine, że zakończy romans i zerwie z kobietą wszelki kontakt.
07:41
Te informacje brzmiały dla policjantów niezwykle niepokojąco. Nadal jednak nie byli pewni, którym tropem powinni podążać.
07:50
Odtworzyli też dzień, w którym doszło do zaginięcia. 29 marca Kevin jak zwykle wyszedł do pracy. Kiedy przez wiele godzin nie wracał i nie odbierał telefonu, Christina zaczęła się niepokoić. Nie wiedziała, czy jego zniknięcie ma związek z grożącymi mu lokatorami, czy z kobietą, z którą miał romans. Wieczorem sama zaczęła sprawdzać należące do niego nieruchomości. W pewnym momencie zauważyła niebieskiego Forda Mondeo, który należał do jej męża. Jednak samochód szybko zniknął jej z oczu, a Christina nie była pewna, czy za kierownicą siedział jej mąż.
08:26
Próbując odtworzyć trasę pojazdu, dotarła pod adres, przy którym znajdowało się jedno z mieszkań należących do Kevina.
08:34
Lokal był chwilowo pusty i według Christine właśnie tam jej mąż spotykał się z kochanką. Wiedziała, że ma na imię Joanna. W środku paliło się światło, więc kobieta postanowiła zapukać co drzwi, ale nikt nie otwierał. W końcu odnalazła w dokumentach numer Joanny i kilkukrotnie próbowała się do niej dodzwonić, ale kobieta nie odbierała. Początkowo Christina podejrzewała, że Kevin po prostu nie zakończył romansu mimo wcześniejszych obietnic. Z każdą kolejną godziną coraz mniej wyglądało to jednak na potajemne spotkanie, a coraz bardziej na sytuację, w której mogło stać się coś poważnego.
09:12
Dlatego o godzinie 22.40 zgłosiła zaginięcie męża na policji.
09:19
W tym samym czasie służby otrzymały informacje o odnalezieniu jego Forda Mondeo. Kiedy następnego ranka policjanci prowadzący sprawę ciała znalezionego pod Nubra dowiedzieli się o zaginięciu Kevina i spalonym samochodzie, zaczęli łączyć owo zdarzenia. Opis zaginionego odpowiadał wyglądowi zamordowanego mężczyzny. Christina została więc poproszona o formalną identyfikację zwłok. Niedługo później potwierdzono, że ofiarą był jej mąż. Kobieta była zrozpaczona. Straciła nie tylko partnera, ale też człowieka, który przez ponad 20 lat był jej najbliższym przyjacielem.
09:56
To z Kevinem stworzyła swój pierwszy poważny związek. Nie znała dorosłego życia bez niego, dlatego jego śmierć całkowicie zmieniła również i ją. Do tego dzieci straciły ojca, na którego zawsze mogły liczyć. Christina mówiła później, że po tej tragedii żadne z nich nie było już takie samo.
10:15
Mając te informacje, policja musiała teraz ustalić, gdzie Kevin spędził ostatnie godziny życia. Śledczy zwrócili się więc do operatora sieci komórkowej i zaczęli analizować połączenia z wieczoru jego zaginięcia.
10:29
Wiadomo było, że Christina wielokrotnie próbowała się wtedy dodzwonić do męża, a każde połączenie sprawiało, że jego telefon logował się do najbliższego nadajnika, dzięki czemu policjanci mogli w przybliżeniu odtworzyć jego położenie. Okazało się, że telefon przez dłuższy czas znajdował się w okolicy, w której później odkryto spalony samochód. Śledczy zaczęli więc podejrzewać, że telefon pozostał w pojeździe i spłonął razem z nim, podczas gdy ciało Kevina przewieziono w inne miejsce. Po raz pierwszy mieli więc konkretny punkt na mapie, który mógł być związany z ostatnimi chwilami jego życia.
11:06
Sposób w jaki zabito Kevina i później upozorowano jego ciało sugerował, że sprawca mógł go znać. Detektywi zaczęli więc analizować listę kontaktów oraz dane z telefonów osób, z którymi Kevin rozmawiał w dniu zaginięcia.
11:22
W ten sposób trafili na 30-letnią Joanna Denehi. Jej telefon logował się przy nadajnikach obejmujących zarówno okolice mieszkania, pod które podjechała w nocy Christina, jak i miejsce, w którym odnaleziono spalony samochód Kevina. Joanna szybko stała się jedną z głównych podejrzanych. Była wcześniej wielokrotnie notowana, a zaledwie kilka tygodni przed śmiercią Kevina opuściła więzienie. Policjanci nadal musieli jednak ustalić, co dokładnie łączyło ją z mężczyzną.
11:52
Potwierdzono, że faktycznie Joanna była jedną z lokatorek wynajmujących pokój za pośrednictwem Quicklet. Pewne było też to, że Kevin znał jej kryminalną przeszłość. Joanna sama miała mu opowiedzieć, że trafiła do więzienia za zabójstwo własnego ojca, który miał ją wykorzystywać. Twierdziła, że zabiła go w obronie własnej, za co później spędziła w więzieniu 8 lat. Przekonywała też, że ten wyrok przekreślił jej szansę na normalne życie. Pracodawcy nie chcieli jej zatrudniać, dlatego wciąż wracała do kradzieży i innych przestępstw, żeby zdobyć pieniądze.
12:26
Kevin uwierzył w tę historię i uznał, że kobieta potrzebuje drugiej szansy. Pozwolił jej więc zamieszkać w jednym z pokoi bez płacenia czynszu, przynajmniej do czasu, aż znajdzie pracę i stanie na nogi. W zamian Joanna miała pomagać mu w kontaktach z problematycznymi lokatorami. Część z nich nie płaciła czynszu albo odmawiała wyprowadzki. A Kevin nie zawsze potrafił ich do tego przekonać. Joanna budziła znacznie większy strach, była bezpośrednio agresywna i potrafiła skutecznie zastraszyć ludzi, którzy ignorowali Kevina.
12:59
Miała więc doprowadzać do tego, żeby zalegający z opłatami lokatorzy oddawali pieniądze albo opuszczali nieruchomości.
13:07
W trakcie analizy danych telefonicznych śledczy ustalili jednak, że nie tylko Joanna znajdowała się w kluczowych miejscach związanych ze sprawą. W tej samej nocy do tych samych nadajników logował się jeszcze jeden telefon. Należał do Garrigo Richardsa, znanego jako Stretch. Mężczyzna miał około 220 cm wzrostu i był potężnie zbudowany, co wiązało się z zaburzeniem przysadki mózgowej. Trudno było go więc nie zauważyć, a sam jego wygląd wystarczał, żeby wzbudzić strach.
13:39
Gary był o 16 lat starszy od Joanny. Jako nastolatek został wyrzucony z domu przez ojca, a niedługo później wszedł na drogę przestępczą. Zajmował się głównie kradzieżami i wymuszeniami, ale ze względu na charakterystyczny wygląd często wpadał w ręce policji i sporą część życia spędził w więzieniu. Jego była żona, Julie Gibbons, z którą miał troje dzieci, opisywała go jako człowieka naiwnego, sentymentalnego i podatnego na wpływy. Twierdziła, że wyglądał groźnie, ale w rzeczywistości przypominał duże dziecko.
14:11
Potrafił być troskliwym ojcem, a jednocześnie zachowywał się skrajnie nieodpowiedzialnie. Julie odeszła od niego po 13 latach, kiedy po kolejnym aresztowaniu straciła nadzieję, że Gary zmieni swoje życie. Kilka lat później zagroził jej śmiercią, jeśli złoży zeznania przeciwko niemu. Sąd zakazał mu wtedy zbliżenia się do niej oraz do ich dzieci.
14:33
Gary i Joanna poznali się w 2010 roku, gdy oboje przebywali na zwolnieniu warunkowym i mieszkali w tym samym lokalu socjalnym.
14:42
Joanna szybko zorientowała się, że potężny i lojalny mężczyzna może być dla niej bardzo przydatny. Gary mocno się do niej przywiązał i robił niemal wszystko, czego od niego oczekiwała. Ich relacja nie miała charakteru seksualnego, ale Joanna miała na niego ogromny wpływ. To właśnie on często pomagał jej w zastraszaniu problematycznych lokatorów Kevina. Teraz policja wiedziała już, że telefony Joanny i Gary'ego znajdowały się zarówno w pobliżu mieszkania, do którego dotarła w nocy Christina, jak i miejsca, w którym porzucono spalony samochód Kevina.
15:17
Oboje stali się osobami, którymi śledczy musieli zainteresować się natychmiast.
15:24
Z relacji lokatorów, którzy mieli z nimi kontakt, wychodził obraz duetu, którego bali się nawet ci, którzy mieli za sobą wieloletnie pobyty w więzieniu. Im więcej policjanci dowiadywali się o tej parze, tym bardziej byli pewni, że muszą ich odnaleźć jak najszybciej. Pojechali więc pod adres, gdzie Joanna wynajmowała od Kevina pokój. Mieszkała tam ze współlokatorami, Lesliem Laytonem i Johnem Chapmanem. Gdy zapukali do drzwi, otworzył im 36-letni Leslie, który powiedział funkcjonariuszom, że od pewnego czasu nie widział Joany, nie potrafił też wyjaśnić, gdzie przebywa jego współlokator John.
16:01
Policjanci dokonali też wtedy przeszukania ogrodu i znaleźli tam materac pokryty krwią. Początkowo uznali, że mogli natrafić na miejsce zabójstwa Kevina. Joanna w końcu mogła go zaatakować w domu, wynieść materac na zewnątrz, a ciało przewieźć później do rowu pod Newborough. Materac zabezpieczono i przekazano do badań. Wydawało się, że to tylko formalność, że badania wykażą, że krew należy do Kevina, ale ku zaskoczeniu śledczych otrzymali zupełnie inny wynik.
16:31
Krew nie należała do Kevina, ale jak się później miało okazać, właśnie do zaginionego Johna Chappana. Oznaczało to, że na posesji mogło dojść do zupełnie innego, brutalnego zdarzenia. Tym bardziej niepokojący był fakt, że John nie odpowiadał na telefony, nie wracał do wynajmowanego pokoju i nikt nie wiedział, gdzie się znajduje. John był 58-letnim weteranem Royal Navy, który służył podczas wojny o Falklandę. Zmakał się z uzależnieniem od alkoholu, ale uchodził ze spokojnego i nieszkodliwego człowieka.
17:05
Nie był szczególnie blisko z Joaną, po prostu mieszkali pod tym samym adresem i zajmowali osobne pokoje. Obraz, który wyłaniał się z tych wszystkich informacji był bardzo niepokojący. Kevin został zamordowany, jego samochód spalono, Joanna i Gary zniknęli, a teraz policja znalazła zakrwawiony materac i nie mogła odnaleźć kolejnego lokatora. Policjanci zaczęli się więc obawiać, że zabójstwo Kevina mogło nie być jedyną zbrodnią związaną z Joaną Dennehy. I w tym momencie śledczy postanowili dokładniej przyjrzeć się jej przeszłości.
17:39
Chcieli ustalić, skąd pochodziła, jak wyglądało jej wcześniejsze życie i czy pojawiły się już jakieś sygnały, że może być niebezpieczne. Joanna Christine Dennehy urodziła się 29 sierpnia 1982 roku w St. Albans w Hertfordshire, Później jej rodzina przeniosła się do pobliskiego Herpendyn, gdzie dorastała razem z młodszą o dwa lata siostrą Marią. Jej rodzicami byli Caitlin i Kevin. Ojciec pracował jako ochroniarz, a matka w handlu.
18:09
Nie byli zamożni, ale ciężko pracowali, żeby zapewnić córkom stabilny dom i dobre warunki do rozwoju. W dzieciństwie Joanna nie sprawiała większych problemów. Była inteligentna, elokwentna i dobrze radziła sobie w szkole. Nauczyciele ją lubili, miała wielu znajomych i łatwo nawiązywała kontakty z rówieśnikami. Interesowały ją przedmioty humanistyczne, muzyka i sport. Grała w siatkówkę oraz hokeje, a rodzice opłacali jej lekcje gry na kilku instrumentach. Bliscy wierzyli, że czekają ją dobre studia i stabilna przyszłość.
18:42
Pojawił się nawet pomysł, że mogłaby zostać prawniczką. Matka wspominała ją jako pogodną, czułą i bardzo wrażliwą dziewczynkę. Joanna mocno przeżywała różne sytuacje i potrzebowała dużo bliskości. Caitlin mówiła później, że córka potrafiła się rozpłakać nawet wtedy, gdy przypadkiem nadepnęła na robaka. Przez pierwsze lata nic nie zapowiadało więc, że jej życie potoczy się w zupełnie innym kierunku. Joanna dorastała w kochającej rodzinie, dobrze radziła sobie w szkole i była postrzegana jako sympatyczna i towarzyska dziewczyna.
19:16
Zmiana nastąpiła dopiero w okresie dojrzewania. Joanna przestała być spokojną i dobrze wychowaną uczennicą. Zaczęła puszczać lekcje, pić alkohol i sięgać po narkotyki. Zdarzało się, że przynosiła wódkę do szkoły i piła ją jeszcze podczas zajęć. Coraz częściej wdawała się też w bójki, kredła w sklepach i zwracała na siebie uwagę policji. Z czasem przenoszono ją z jednej szkoły do drugiej, ale nigdzie nie potrafiła zostać na dłużej. Ludzie, którzy ją znali, mieli o niej skrajnie różne opinie.
19:48
Jedni uważali ją za zabawną, charyzmatyczną i bardzo towarzyską. Szczególnie wobec chłopaków potrafiła być czarująca, flirtująca i szybko zdobywać ich sympatię. Inni bali się jej albo otwarcie jej nie znosili. Joanna potrafiła wyśmiewać słabszych, prowokować konflikty i stawać się agresywna, kiedy ktoś się jej sprzeciwiał. Zachowywała się tak, jakby istniały w niej dwie zupełnie różne osoby. Już wtedy miała opinię świetnej manipulatorki. Potrafiła wyczuć słabości innych i wykorzystać je, żeby osiągnąć to, czego chciała.
20:21
Kiedy jednak ktoś jej odmawiał albo nie dawał się podporządkować, reagowała gwałtowną złością. Groziła przemocą, wszczynała bójki, rzucała przedmiotami i mówiła ludziom wyjątkowo okrutne rzeczy. Zdarzało się, że namawiała ich, by odebrali sobie życie, a nawet dodawała, że może im w tym pomóc. Jej wybuchy były intensywne, ale szybko mijały. Kilkanaście minut później potrafiła żartować i zachowywać się tak, jakby nic się nie wydarzyło. Nie przejmowała się tym, co zostawiała po sobie, ani jak jej słowa wpływały na innych.
20:56
Jej rodzice patrzyli na tę zmianę z przerażeniem, próbowali do niej dotrzeć, opłacali dodatkowe lekcje i wciąż liczyli, że wróci do nauki oraz wcześniejszych planów. Joanna odrzucała jednak kolejne próby pomocy. Jej siostra Maria powiedziała później, że dziewczyna, którą kochali, zmieniła się w potwora.
21:16
Właśnie w tym okresie Joanna poznała Johna Trainora. Miała wtedy 14 lat. On był od niej starszy o 6 lat, czyli miał 20 lat. Spotkali się w parku w 1997 roku, kiedy John spacerował ze swoim owczarkiem niemieckim. Joanna, która od dziecka lubiła zwierzęta, podeszła do niego i zaczęła rozmowę o psie. John wspominał później, że wszystko zaczęło się właśnie od tego krótkiego spotkania. Widział, że jest zbuntowana i niezależna.
21:47
Dostrzegał też, że coraz częściej kłóciła się z rodzicami. Ale jak sam mówił, dla niego była wolnym duchem i właśnie to mu się w niej podobało. Z czasem naprawdę się w niej zakochał. Wkrótce zaczęli się spotykać i stali się niemal nierozłączni. Jak się łatwo domyślić, rodzice Joanny nie pochwalali tej znajomości. Kolejny raz byli przerażeni jej wyborami. Ich nastoletnia córka związała się z dorosłym mężczyzną, ale ona każdy sprzeciw odbierała jako próbę kontrolowania jej życia. John wiedział, że Joanna miała już problemy w szkole.
22:19
Piła alkohol, kradła i coraz częściej wdawała się w konflikty. On sam również wiedział, że nie jest wzorem do naśladowania. Przyznawał, że w młodości używał marihuany, kradł w sklepach i wielokrotnie pakował się w kłopoty. W końcu sytuacja zrobiła się na tyle napięta, że po jednej z kolejnych awantur Joanna opuściła dom rodzinny.
22:40
Na początku para myślała, że Joanna zamieszka z Johnem i jego rodzicami, ale ci odmówili przyjęcia pary pod swój dach. Przede wszystkim ze względu na jej wiek. Nie mieli więc dokąd pójść. John nie zamierzał zostawiać w tym Joannę, więc razem tułali się po okolicy. Przez niemal rok pozostawali bezdomni. Spali na ławkach, dworcach kolejowych i autobusowych, a później również w namiocie. John wspominał ten okres bardzo źle, podczas gdy Joanna zdawała się znosić takie życie znacznie lepiej.
23:13
Mężczyzna utrzymywał później, że nie współżył z Johną, dopóki ta nie skończyła 16 lat. Ostatecznie para otrzymała mieszkanie komunalne w Luton, a później przeniosła się do Milton Keynes. Kiedy Joanna miała 17 lat, zaszła w ciążę. Wtedy po raz pierwszy od dawna wydawało się, że chce naprawdę zmienić swoje życie. Przestała pić alkohol, odstawiła narkotyki i rzuciła palenie. Była zdeterminowana, żeby zadbać o dziecko i zostać dobrą matką. Kobieta urodziła córkę, której razem z Johnem nadali imię Cheyenne.
23:46
Przez ciążę naprawdę wydawało się, że chce uporządkować swoje życie, ale po porodzie szybko wróciła do nałogów. Znów piła alkohol, brała narkotyki i chodziła na całonocne imprezy. Opieka nad dzieckiem w dużej mierze spadła na Johna. To on karmił Cheyenne, kąpał ją, zmieniał pieluchy i zajmował się nią na co dzień. Joanna często przesypiała większość dnia albo znikała z domu na wiele godzin, a czasem nawet na kilka dni. John wspominał, że zdarzało mu się siedzieć z córką na rękach i patrzeć jak Joanna wypija ogromne ilości alkoholu.
24:19
Według jego relacji potrafiła sięgać nawet po dwa litry wódki dziennie. Ich dom coraz częściej stawał się miejscem awantur. Kobieta wracała pijana albo pod wpływem narkotyków, demolowała mieszkanie i atakowała Johna. Rzucała w niego przedmiotami, biła go i kopała, również w obecności córki. Sąsiedzi wspominali, że John regularnie miał podbite oczy i ślady po uderzeniach. Jedna z osób widziała, jak Johna zaatakowała go w ogrodzie kijem do krykieta, kiedy próbował osłonić się przed kolejnymi ciosami.
24:51
W domu często pojawiali się też obcy ludzie, a sąsiedzi podejrzewali, że sprzedawano tam narkotyki. Do ich mieszkania policję wzywano regularnie, głównie z powodu hałasu, awantur i kolejnych niepokojących zdarzeń. Z czasem Joanna zaczęła znikać nawet na całe tygodnie, nie mówiąc Johnowi, gdzie przebywa. Cheyenne, która po latach wspominała tamten okres, powiedziała, że zachowała również kilka dobrych wspomnień. Jej mama potrafiła latem rozstawić dumuchany basen, bawić się z córką i jej koleżankami albo robić z nimi ciasta z błota.
25:24
W takich chwilach bardziej przypominała duże dziecko niż matkę, ale dla Cheyenne były to bardzo cenne wspomnienia. Problem polegał jednak na tym, że te krótkie momenty nie dawały dziewczynce poczucia bezpieczeństwa. Joanna potrafiła być zabawna i czuła, a chwilę później znikała, piła albo wszczynała kolejną awanturę. Zdarzało się też, że zostawiała małą córkę samą w domu. Nie miała też oporów, aby przy córce zachowywać się agresywnie wobec jej ojca, a to sprawiało, że dziewczynka dorastała w otoczeniu, w którym nigdy nie wiedziała, w jakim stanie matka wróci, ani co wydarzy się za chwilę.
26:02
Dopiero po latach zrozumiała, że jej dzieciństwo bardzo różniło się od życia innych dzieci.
26:08
Okazało się też, że Joanna zaczęła zdradzać Johna. Oprócz wspomnianych wcześniej zachowań, zaczęła też wdawać się w kolejne relacje. John wiedział, co się dzieje, ale długo nie potrafił odejść. Nadal ją kochał i nie chciał rozbijać rodziny. Później wspominał, że pracował nawet po kilkanaście godzin dziennie jako ochroniarz, podczas gdy Joanna znikała u znajomych, piła i wracała do domu nad ranem. Dowiedział się również, że zdradzała go z sąsiadem i zażywała kokainę. Przez pewien czas próbował jeszcze ratować ich związek.
26:41
Ostatecznie odszedł dopiero po jednej z kolejnych awantur, kiedy Joanna, będąc pod wpływem alkoholu, miała niemal zepchnąć ich trzyletnią córkę ze schodów. John zabrał wtedy dziecko i wrócił do swojej matki. Przez następne 18 miesięcy nie utrzymywał z kobietą kontaktu. W tym czasie docierały do niego informacje, że trafiła do więzienia i na oddział psychiatryczny, a także, że mogła utrzymywać się z prostytucji. Według relacji mężczyzny to Joanna ponownie się do niego odezwała. Nie miała pracy ani stałego miejsca zamieszkania i prosiła, żeby dał jej kolejną szansę.
27:16
Mimo tego, co wydarzyło się wcześniej, John zgodził się ją przyjąć. W 2003 roku ponownie zamieszkali razem. Tym razem w Whizbitch przez krótki czas wydawało się, że mogą jeszcze odbudować rodzinę. Joanna przestała pić, podjęła pracę w pobliskim sklepie i wydawało się, że naprawdę się zmieniła. Ten lepszy okres trwał przez kilka lat. W 2006 roku Joanna po raz drugi zaszła w ciążę. Tak jak wcześniej, na czas ciąży całkowicie odstawiła alkohol, narkotyki i papierosy.
27:48
Po narodzinach drugiej córki wszystko jednak zaczęło wracać do dawnego schematu. Kobieta ponownie sięgała po używki, znikała z domu i przestawała angażować się w opiekę nad dziećmi.
28:00
John wspominał później, że pogorszenie nastąpiło bardzo szybko po jej powrocie ze szpitala. Większość obowiązków związanych z noworodkiem znów spadła na niego. Mężczyzna mówił później, że próbował wszystkiego, żeby odciągnąć partnerkę od alkoholu i narkotyków. Pokazywał jej, że ma dom i dzieci, ale ona coraz bardziej się od nich oddalała. Według niego potrafiła nie okazywać córkom właściwie żadnej czułości, a opieka nad nimi ponownie spadła głównie na niego. W tym czasie Joanna zbliżyła się też do kobiety o imieniu Charmaine.
28:34
John podejrzewał, że łączyła je relacja seksualna. Kobieta wracała do domu ze śladami na szyi, znów znikała na całe tygodnie, a później pojawiała się ponownie, prosiła o wybaczenie i po chwili znowu odchodziła.
28:48
Mężczyzna przyznawał, że pozwalał jej wracać bez względu na to, co wcześniej zrobiła. Sam określał się jako człowieka, który całkowicie jej ulegał i nie potrafił postawić granicę.
29:00
W tym samym okresie Johna zaczęła się też okaleczać. John opowiadał, że raniła się żyletkami, głównie na rękach i w okolicach szyi, ale z czasem ślady pojawiały się także w innych miejscach. Nie wiadomo dokładnie, z czym wtedy się zmagała, ani czy rozumiała, dlaczego to robi. Wiadomo jednak, że ból, krew i przemoc stawały się coraz bardziej obecne w jej życiu. Później zaczęła je łączyć również z seksem, dominacją i praktykami BDSM.
29:27
Interesowały ją brutalne formy zbliżeń, kajdanki oraz scenariusze oparte na kontroli i upokorzeniu. Podobno często nosiła kajdanki przypięte do spodni, jakby chciała mieć je zawsze pod ręką. W końcu w Johnie coś pękło. W 2009 roku doszło do zdarzenia, po którym mężczyzna zrozumiał, że musi odejść. A zrozumiał to podczas następującej sytuacji.
29:52
Joanna była pijana i nagle wyciągnęła z wysokiego buta nóż z ostrzem długości około 15 cm. Zaczęła nim wymachiwać w obecności Johna i ich córek, a potem wbiła go w podłogę, tuż obok nich. Mężczyzna wspominał później jej zimne i puste spojrzenie. Joanna miała powiedzieć, że marzy o tym, żeby kogoś zabić. Dla niego był to moment, w którym, można powiedzieć, doznał takiego przebłysku, motywacji, że pora w końcu coś z tym zrobić.
30:23
Doszło do niego, że następny jej wybuch może skończyć się tragedią.
30:27
Bał się, że mogłaby zrobić krzywdę jemu albo ich córkom. Dlatego niedługo później zabrał obie dziewczynki i wyjechał z nimi na północ Anglii do domu swojej matki. Zostawił Johnę, bo po raz pierwszy naprawdę uwierzył, że jest w stanie skrzywdzić swoich najbliższych. Po odejściu Johna życie kobiety szybko zaczęło się rozpadać. Nie miała stałego domu, praktycznie zniknęła z życia córek i ponownie coraz częściej wchodziła w konflikt z prawem.
30:58
Zatrzymywano ją za kradzieże, włamania, przestępstwa narkotykowe oraz posiadanie broni. Kolejne krótkie pobyty za kratami stały się dla niej niemal codziennością. W 2012 roku, po jednym ze zwolnień z więzienia, Joanna trafiła do szpitala z obrażeniami, które sama sobie zadała. Zdiagnozowano u niej wtedy antyspołeczne zaburzenie osobowości i przepisano leki. Zaburzenie to możecie też kojarzyć jako osobowość dysocjalna.
31:28
Lekarze zwracali uwagę na jej impulsywność, gwałtowne wybuchy złości, brak empatii i poczucia winy oraz silną potrzebę dominowania nad innymi. Joanna skupiała się na tym, czego chciała w danej chwili, nie przejmując się późniejszymi konsekwencjami. Niedługo później ponownie trafiła do więzienia, tym razem na 14 tygodni za kradzież. Po wyjściu nie miała dokąd pójść. Zwróciła się więc o pomoc w znalezieniu mieszkania i w ten sposób trafiła do firmy Quicklet, należącej do Kevina Lee.
31:59
Podczas pierwszych rozmów opowiedziała mu historię, która miała wyjaśniać jej kryminalną przeszłość. Tak jak wspomniałam, twierdziła, że zabiła własnego ojca, ponieważ ją wykorzystywał. Oczywiście nie było w tym prawdy. Joanna nigdy nie zabiła własnego ojca i nie ma dowodów, że miała być przez niego wykorzystywana. Zmyśliła wszystko, żeby wzbudzić współczucie Kevina i przekonać go, że jest kobietą skrzywdzoną przez życie, która potrzebuje jedynie drugiej szansy.
32:28
Plan zadziałał nawet lepiej niż mogła przypuszczać. Kevin pozwolił jej zamieszkać bez płacenia czynszu, dawał jej pieniądze i prezenty, a później przekazał także środki na samochód. Coraz częściej ją odwiedzał, a ich relacja szybko przestała ograniczać się wyłącznie do spraw związanych z wynajmem. Między nimi rozpoczął się romans. Joanna przedstawiła Kevinowi również Gary'ego, zwanego Stretchem, który także miał problemy mieszkaniowe. Wkrótce zawarli układ. Joanna i Gary nie musieli płacić czynszu, a w zamian pomagali Kevinowi usuwać lokatorów zalegających z opłatami.
33:05
Nie były to jednak zwykłe rozmowy. Jeden z najemców opowiadał później, że Joanna i Gary weszli do jego pokoju, przycisnęli go do ściany i kazali się wyprowadzić. Kiedy nie zrobił tego wystarczająco szybko, wrócili, a Joanna przyłożyła mu nóż do gardła. Mężczyzna opuścił wtedy mieszkanie niemal natychmiast.
33:25
Kobieta trafiła do mieszkania, gdzie mieszkali już John i Leslie. Dla Kevina obaj byli problematycznymi lokatorami, dlatego Joanna miała doprowadzić do ich wyprowadzki. Na pierwszy rzut oka jej życie zaczęło się stabilizować. Miała dach nad głową, pieniądze, samochód, zajęcie i dwóch mężczyzn gotowych spełniać jej polecenia. Kevin zapewniał jej wsparcie finansowe, a potężnie złudowane gary dawał poczucie bezpieczeństwa i pomagał zastraszać innych.
33:55
Ten spokój był jednak pozorny. Joanna odstawiła przepisane leki, nadal piła i brała narkotyki, a jej agresja coraz bardziej narastała. W marcu 2013 roku przemoc, o której przez lata mówiła i którą wielokrotnie groziła, miała w końcu przerodzić się w serię zabójstw.
34:16
I tak wracamy do momentu, w którym zatrzymali się śledczy, a mianowicie na relacji Joanny z Kevinem. Z relacji znajomych mężczyzny wynikało, że kobieta opowiadała mu o dominacji, przemocy, bólu i upokorzeniu. Proponowała też coraz bardziej ekstremalne scenariusze, a on był nimi wyraźnie zafascynowany. Najprawdopodobniej właśnie na takie spotkanie jechał 29 marca 2013 roku, w dniu swojego zaginięcia.
34:46
Detektywi podejrzewali, że miał zobaczyć się z Joanną w jednej z pustych nieruchomości, którymi zarządzał. To rzucało nowe światło na sposób, w jaki znaleziono jego ciało. Jak wspominałam, Kevin miał na sobie sukienkę, a jego ciało zostało ułożone w sposób, który miał go poniżyć. Ten element zbrodni zaczynał pasować do tego, co było wiadomo o jego relacji z Joanną.
35:12
Do tego dane z telefonów oraz to, że zarówno Joanna jak i Gary zniknęli, zanim policja zdołała ich przesłuchać. To wszystko prowadziło do wniosku, że ta dwójka może być zamieszana w śmierć Kevina.
35:26
Nadal też nie udało się odnaleźć 56-letniego Johna, jednego ze współlokatorów kobiety. Choć na tym etapie śledczy raczej brali już pod uwagę to, że mężczyzna nie żyje i że związek z tym miała Joanna. Policja rozpoczęła szeroko zakrojoną obławę na kobietę i jej znajomego. Policjanci nie wiedzieli gdzie przebywają ani w jakim kierunku mogli uciec, dlatego poprosili o pomoc społeczeństwo. Ich zdjęcia trafiły do telewizji, gazet i internetu.
35:57
Oboje wyróżniali się wyglądem. Gary przede wszystkim ze względu na swój wzrost, a Joanna ze względu na tatuaż na prawym policzku w kształcie gwiazdy.
36:08
Policja ostrzegała też, żeby pod żadnym pozorem do nich nie podchodzić ani nie próbować ich zatrzymać. Każdą informację należało natychmiast przekazać funkcjonariuszom. Śledczy nie wiedzieli, czy oboje próbują się tylko ukryć, czy nadal przemieszczają się po kraju. Dlatego każda kolejna godzina miała znaczenie.
36:29
Policja sprawdzała wszystkie miejsca związane z Jeanną i Garrem, wcześniejsze adresy, znajomych oraz osoby, do których mogli zwrócić się po pomoc. Patrole otrzymały ich rysopisy i miały reagować na każde zgłoszenie dotyczące pary odpowiadającej ich wyglądowi.
36:45
Pierwszy konkretny trop pojawił się w Norfolk. Joanna i Gary zatrzymali się na stacji benzynowej. Mężczyzna został w samochodzie, a kobieta weszła do środka. Zebrała jedzenie i napoje, po czym wybiegła bez płacenia. Policjanci rozpoznali ją na nagraniu dzięki charakterystycznemu tatuażowi na twarze. Kamery zarejestrowały również samochód i tablica rejestracyjna, dlatego śledczy mogli wykorzystać system automatycznego rozpoznawania numerów i zacząć odtwarzać trasy ich ucieczki.
37:15
Okazało się, że para kierowała się na południowy zachód Anglii. Poruszali się samochodem kupionym za pieniądze Kevina. Trzy dni po tym, jak odnaleziono jego ciało, zostali nagrani na kolejnej stacji, gdzie ponownie ukradli potrzebne im rzeczy. Zaczynało brakować im pieniędzy, a płacenie kartami unikali, ponieważ każda transakcja mogła zdradzić ich położenie. 2 kwietnia weszli do sklepu i ukradli telefony oraz inny sprzęt elektroniczny, który zamierzali później sprzedać.
37:46
I kiedy myśleli, co zrobić dalej, Gary przypomniał sobie o Marku Lloyda, którego poznał wcześniej w więzieniu. Nie byli przyjaciółmi i od dawna nie utrzymywali kontaktu, ale wiedział, że Mark miał kiedyś doświadczenie ze sprzedażą kradzionych telefonów i laptopów. Liczył więc, że pomoże im znaleźć kupca. Joanna i Gary pojechali więc do jego domu w Hereford. Mark był zaskoczony ich wizytą, ale nawet nie zdążył zareagować i zdecydować, czy chce ich wpuścić, bo oboje niemal od razu weszli do środka.
38:18
Wyłożyli skradziony sprzęt na kuchennym blacie i powiedzieli, że potrzebują pomoce w jego sprzedaży. Kiedy Mark zaczął się wahać, Joanna wyciągnęła nóż. Oświadczyła, że zabiła już trzy osoby i chce zabić kolejną. Mark wspominał później, że przeraziła go nie tylko jej groźba, ale również sposób jej bycia. Od początku miał wrażenie, że to osoba, której lepiej nie odmawiać. Zauważył też, że mimo ogromnej przewagi fizycznej, Gary był całkowicie podporządkowany Joanie.
38:50
Robił to, co mu kazała, bez sprzeciwu. Kiedy Mark nadal nie chciał się angażować, Gary podniósł koszulkę i pokazał pistolet wsunięty za pasek. To wystarczyło, żeby mężczyzna zrozumiał, że nie ma wyboru. Wsiadł z nimi do samochodu i ruszyli w stronę miejsca, w którym mieli sprzedać elektronikę. Podróż trwała około 45 minut. Joanna piła wtedy whisky prosto z butelki. Śpiewała, tańczyła na siedzeniu i bawiła się nożem. Jakby cała sytuacja była dla niej jedynie zabawą.
39:22
Ona i Gary przez cały ten czas robili też zdjęcia. Fotografowali się w samochodzie, z nożem i w przypadkowych miejscach. Jakby byli na wycieczce, a nie uciekali przed policją. Joanna zrobiła również zdjęcie Markowi i zmuszała go do picia. Bał się odmówić, więc wypił z nią niemal pół butelki whisky.
39:43
Po drodze zatrzymali się przy niewielkim sklepie. Joanna kazała Markowi wejść z nią do środka i zapłacić za papierosy, ponieważ ona i Gary nie chcieli używać kart. Monitoring zarejestrował, jak kobieta podchodzi do mężczyzny od tyłu i obejmuje go w pasie. Z boku mogło to wyglądać jak czuły gest, ale w rzeczywistości przyciskała do jego pleców rękojeść noża, przypominając mu, że przez cały czas ma nad nim kontrolę. Mark nie wiedział, co się zaraz wydarzy.
40:13
Czy Joanna planuje zaatakować ekspedientkę, czy może spróbuje obrabować sklep. Jednak ku jego zaskoczeniu ta zaczęła flirtować z kobietą. Kupiła papierosy i spokojnie wróciła do samochodu. Wyraźnie uznała ją za atrakcyjną i na chwilę całkowicie skupiła na niej swoją uwagę.
40:32
Ekspedientka nie zdawała sobie sprawy, jak niebezpieczna osoba stała po drugiej stronie lady i jak wiele szczęścia miała tego dnia. Jej pobudzenie nadal rosło. W końcu powiedziała Garemu, że chce się zabawić i kazała mu znaleźć dla niej ofiarę. Zaznaczyła tylko, że nie może to być ani kobieta, ani dziecko. Gary zaczął się rozglądać, aż w końcu zauważył mężczyznę idącego po drugiej stronie drogi i zapytał, czy ten się nada. Joanna spojrzała na niego i odpowiedziała, że tak.
41:04
Wybranym przez nich mężczyzną był 64-letni Robin Bereza, emerytowany strażak. Tego popołudnia wracał ze spaceru z psem i znajdował się już niedaleko domu. Nie znał Joanna ani Grego, po prostu znalazł się na ich drodze. Gary zatrzymał samochód, a Joanna wysiadła i ruszyła za Robinem. Podeszła od tyłu, dlatego mężczyzna nawet nie zdążył się zorientować, że grozi mu niebezpieczeństwo. Pierwszy cios trafił go w plece. Początkowo myślał, że ktoś po prostu go uderzył.
41:35
Kiedy się odwrócił, zobaczył kobietę z nożem. Próbował się bronić i ją odepchnąć, ale podczas szarpaniny został ponownie raniony, tym razem w ramię i okolice barku. Po chwili upadł na ziemię. Gary i Mark obserwowali atak z samochodu. Mark był przerażony i domagał się, żeby wysiedli i pomogli rannemu. Wtedy Gary zablokował drzwi i nie pozwolił mu wyjść. Powiedział, że nie mogą nic zrobić, a Joanna niech robi swoje. Po wszystkim jak gdyby nigdy nic wróciła do samochodu, usiadła obok Gary'ego i pocałowała go w policzek.
42:10
Chwila później odjechali, zostawiając Robina przy drodze. Był środek dnia, ale kobieta wcale nie zamierzała się ukrywać.
42:21
W tym czasie zaatakowany mężczyzna nie był w stanie samodzielnie wezwać pomocy. Na szczęście zauważył go przypadkowy przechodzień, który zadzwonił po karetkę. Mężczyzna trafił do szpitala w bardzo ciężkim stanie. Na szczęście przeżył ten atak i po pewnym czasie odzyskał stosunkowo dobrą sprawność. Nie znał kobiety, która go zaatakowała, nigdy nie zamienił z nią ani słowa i nie wiedział, dlaczego postanowiła napaść właśnie na niego. Dla Joanny to wszystko było niewystarczające.
42:53
Uznała, że chce zaatakować ponownie. Powiedziała Garemu, że znów ma znaleźć jej ofiarę.
43:02
Czuła, że buzują w niej emocje, że jest w niej takie podekscytowanie i chce z tymi emocjami działać dalej. Najlepiej w tych okolicach czuł się Gary, więc to on ich dalej pokierował. Szukali kolejnego mężczyzny, który będzie sam.
43:20
W końcu zauważyli człowieka, który spacerował z psem. Był nim 56-letni John Rogers. Rozejrzeli się i nie dostrzegli nikogo. Uznali, że to właśnie on będzie kolejną ofiarą Joannę. i tym razem postanowiła zaskoczyć mężczyznę od tyłu. Wysiadła z auta i do niego podeszła, a potem rozpoczęła atak. Tym razem nie poprzestała na kilku ciosach. Dźgała Johna w plecy, a kiedy upadł, odwróciła go na wznak i nadal atakowała, kierując ostrze w klatkę piersiową, brzuch i szyję.
43:57
Łącznie zadała mu około 30 ciosów. Widok był przerażający. Wyglądało na to, że ten mężczyzna nie przeżyje tego ataku. Joanna była jednak z siebie zadowolona. Po chwili wróciła do mężczyzn czekających na nią w samochodzie. Tym razem jednak nie wróciła sama. Zabrała ze sobą psa, który należał do zaatakowanego mężczyzny. Powiedziała, że świetnie się bawiła i chciałaby działać dalej.
44:28
Dalej zabijać. Planowała znaleźć kolejną ofiarę. Mimo potwornych obrażeń, John jakimś cudem nie stracił przytomności. Zdołał przeczołgać się prawie 100 metrów i wtedy zauważył go jakiś przechodzień, który wezwał pomoc.
44:46
Dzięki szybkiej interwencji i temu, że na miejsce ściągnięto śmigłowiec ratunkowy, mężczyznę udało się uratować. Był to prawdziwy cud.
44:58
Ale niestety, atak pozostawił trwałe skutki. John, który z zawodu był muzykiem i grał m.in. na gitarze, nigdy już nie odzyskał pełnej sprawności dłoni i nie mógł grać tak jak wcześniej. W tym czasie Joanna, jej dwóch towarzyszy oraz pies poszukiwali kolejnej ofiary. Nie wiedzieli, że policja była już coraz bliżej. W pewnym momencie usłyszeli syrenę. Mark bał się, że zanim policja ich zatrzyma, Joanna spróbuje zabić jeszcze jedną osobę.
45:30
Nie wiedział też do czego jest zdolna ta kobieta i czy w przypadku, kiedy policja ich zatrzyma, nie zacznie zabijać także ich. Czuł, że jego życie jest zagrożone. Nie miały jednak odwagi, aby przeciwstawić się tej parze. Policja była blisko, ale jeszcze ich nie zatrzymała. Dlatego pojechali pod budynek przy Newman Close, gdzie mieli sprzedać skradzioną elektronikę. Mark i Gary weszli do środka, a Joanna została z psem, którego zabrała zaatakowanemu mężczyźnie.
46:04
W tym czasie policjanci szukali kobiety z tatuażem na policzku, która zaatakowała nożem dwóch przypadkowych mężczyzn. Chwilę później zdawało się, że ją dostrzegli. Siedziała w samochodzie. Dlatego otoczyli pojazd. W końcu przystąpili do interwencji. Ku ich zaskoczeniu Joanna nie próbowała uciekać ani walczyć. Odłożyła nóż, który trzymała w dłoni i który okazał się być zakrwawiony, a potem pozwoliła się zatrzymać. Gary widział wszystko z okna budynku.
46:35
Postanowił uciec samochodem razem z mężczyzną, który miał odkupić sprzęt, ale po około 25 kilometrach pościgu również został zatrzymany. Wysiadł z uniesionymi rękami i nie zamierzał się opierać.
46:50
Wszyscy zostali przewiezieni na komisariat. Na miejscu Joanna zachowywała się tak, jakby powaga sytuacji w ogóle do niej nie docierała. Śmiała się, żartowała i flirtowała z policjantami. Nie pytała, czy Robin i John przeżyli. Kilkakrotnie interesowała się za to losem psa, którego zebrała po ataku. Podczas spisywania danych nadal się uśmiechała i komentowała, że zarzuty mogłyby być gorsze. Jeden z funkcjonariuszy wspominał, że jej spokój był szczególnie niepokojący, bo kilka godzin wcześniej brutalnie zaatakowała dwóch mężczyzn.
47:25
Po zakończeniu formalności Joanna została odprowadzona do celi, a idąc korytarzem nuciła piosenkę. Wcześniej jednemu z funkcjonariuszy miała powiedzieć, że zabijanie jest dla niej tak samo proste, jak pójście do knajpy na obiad. Podczas późniejszego przesłuchania odmówiła już odpowiedzi na kolejne pytania. W związku z tym skierowano ją na badania psychiatryczne. Gary stwierdził natomiast, że niczego nie widział i nie wiedział, że Joanna zamierza kogokolwiek zaatakować.
47:56
Mimo, że Joanna i Gary zostali zatrzymani, wszystko wskazywało na to, że na tym to śledztwo się nie zakończy.
48:05
Wciąż też nie było wiadomo, co stało się z Johnem, a jeszcze na tym etapie nie było odpowiedzi, czyja krew została znaleziona na materacu, w ogrodzie przy mieszkaniu, w którym żyli John, Leslie i Joanna. I kiedy próbowali odpowiedzieć na te kwestie, nagle otrzymali informację o tym, że znaleziono kolejne ciało mężczyzny. Mniej więcej 16 kilometrów od miejsca, w którym odkryto ciało Kevina.
48:34
Analizowano wtedy, czy jest możliwość, aby to ciało należało do Johna. Wydawało się to dosyć prawdopodobne. Wkrótce jednak najew wyszło, że tak naprawdę nie chodziło o jedno ciało, ale o dwa.
48:50
I pierwszą ofiarą rzeczywiście okazał się 56-letni John Chapman. Sekcja zwłok wykazała, że otrzymał pięć ciosów nożem w klatkę piersiową i szyję. Dwa z nich przebiły serce, a jeden przeciął tętnicę szyjną. Rany zadano z tak dużą siłą, że doszło również do złamania mostka. Drugi mężczyzna także zginął od ciosów nożem w klatkę piersiową. Ostrze przebiło jego serce. To oznaczało, że Joanna nie kłamała. Naprawdę zabiła trzech mężczyzn.
49:21
I właśnie odnaleziono jej drugą i trzecią ofiarę. Pytaniem było tylko to, kim był ten trzeci mężczyzna. Wkrótce udało się go zidentyfikować.
49:34
Okazało się, że był to obywatel polski, 31-letni Łukasz Słaboszewski. Ustalono też, że mężczyzna prawdopodobnie nie żył już od dwóch tygodni. A to prowadziło do wniosku, że to on był pierwszą ofiarą Joannę.
49:52
Śledczy sprawdzili różne rejestry i wyszło na jaw, że nikt nie zgłosił jego zaginięcia. Wiadomo było, że w Wielkiej Brytanii przebywał od kilku lat. I choć przyjechał tutaj ze swoją rodziną, obecnie nie utrzymywał z nimi kontaktu. Nie miał też stałego miejsca zamieszkania, choć przeważnie pomieszkiwał w Peterborough.
50:16
Nocował tam, gdzie znalazł schronienie – w hostelach, schroniskach, czasami na ulicy. Zmagał się też z uzależnieniem od alkoholu i narkotyków. Dużo czasu spędzał w lokalnej jadłodajni i tam prawdopodobnie poznał Joannę. Kobieta była dla niego miła i bardzo szybko zdobyła jego uwagę. To sprawiło, że mężczyzna się zaangażował, a nawet był przekonany, że Joanna jest jego dziewczyną. Bardzo poważnie traktował tę relację.
50:48
Twierdził, że dzięki niej jest szczęśliwy.
50:52
Dużo znaczyło dla niego to, że się nim zainteresowała. Z kolei Joanna raczej nie podzielała jego zdania. Prawdopodobnie chciała go tylko wykorzystać i brała z tej znajomości to, co było jej wygodne.
51:07
Wkrótce udało się ustalić, że mężczyzna był po raz ostatni widziany żywy 19 marca 2013 roku. To wtedy wypłacił pieniądze z bankomatu, a później spotkał się z Joaną w mieszkaniu, które miało należeć do Kevina.
51:24
Śledczy ustalili, że kobieta zwabiła go tam sugestywnymi wiadomościami i obietnicą spotkania o charakterze seksualnym. Pili razem alkohol, a później zaproponowała mu zabawę i zasłoniła mu oczy. Łukasz ani przez chwilę nie podejrzewał, że coś mu grozi. Był pewien, że czeka go miły wieczór. Ufał Joanie i zupełnie się jej nie obawiał. Poddał się jej i wykonywał jej polecenia.
51:53
W pewnym momencie powiedziała, aby poszedł z nią do łazienki. Mężczyzna myślał, że czeka tam na niego jakaś niespodzianka. I faktycznie, to co przygotowała dla niego Joanna zdecydowanie go zaskoczyło. Bez uprzedzenia zaatykowała go nożem. Uchodziła go prosto w klatkę piersiową. Od razu trafiła w serce.
52:17
Później opowiadała, że Łukasz próbował się wydostać, walczył o życie, ale Joanna nie odpuściła. Podążyła za nim i zadawała mu kolejne ciosy. Robiła to tak długo, aż przestał się poruszać. Po zabójstwie zadzwoniła do Gary'ego. W pozbyciu się ciała pomógł jej także jej współlokator Leslie. Obaj przyjechali pod wskazany adres, wynieśli zwłoki z mieszkania i umieścili je w dużym kontenerze na śmieci. który stał przed budynkiem.
52:49
Co jeszcze bardziej szokujące, Joanna miała później opowiedzieć o zabójstwie czternastolatce mieszkającej w pobliżu. A nawet na tym nie poprzestała, bo potem zaprowadziła ją do kontenera i pokazała jej ciało Łukasza. Nastolatka, której dane zostały utajnione, zeznała później, że Joanna chwyciła ją za gardło, podniosła pokrywę pojemnika i z uśmiechem pokazała znajdujące się w środku zwłoki, częściowo pokryte czarnym workiem.
53:18
Dziewczyna nie zawiadomiła policji. Najprawdopodobniej była zbyt przestraszona i obawiała się, że sama może stać się kolejną ofiarą.
53:27
Po otwarciu kontenera dało się już wyczuć silny zapach. Joanna wiedziała więc, że ciało nie może pozostać tak blisko domu. Istniało zbyt duże ryzyko, że któryś z mieszkańców zajrzy do środka albo zgłosi podejrzany odór. Po około trzech dniach ponownie skontaktowała się z Garym. Wynajęli oplastrę, którego miała nazywać karawanem, wyjęli ciało z kontenera i wywieźli je poza Peterborough. Miejsce wskazał Gary, ponieważ wcześniej mieszkał w tej okolicy, I dobrze ją znał.
53:59
To był też ten samochód, który kobieta wynajęła za pieniądze Kevina. Podobno miała mu też przyznać, że zabiła człowieka. Nigdy jednak nie udało się jednoznacznie wyjaśnić, czy to była prawda, a jeśli tak, to dlaczego Kevin nie zgłosił tego policji. Ciało Łukasza wrzucili do rowu, gdzie potem przeleżało niemal dwa tygodnie. Później obok pojawiło się jeszcze ciało Johna. Śledczy odtworzyli również prawdopodobny przebieg zabójstwa mężczyzny.
54:30
Dziesięć dni po śmierci Łukasza Joanna miała wejść do pokoju Johna i zaatakować go, kiedy leżał na łóżku. Mężczyzna był wtedy bardzo pijany i prawdopodobnie nie był w stanie się bronić. Potwierdzał to brak ran obronnych na jego dłoniach i przedramionach. Johna ugodziła go w szyję i w katkę piersiową. Jeden z ciosów przebił mostek i dosięgnął serca. Po ataku zadzwoniła do Gary'ego. Miała mu nawet zaśpiewać fragment piosenki Oops, I Did It Again, dając do zrozumienia, że ponownie zabiła.
55:03
Wkrótce w pokoju pojawili się Gary i Leslie. Leslie zobaczył ciało na zakrwawionym łóżku i zrobił mu zdjęcie, ale nie wezwał pomocy. Cała trójka zdobyła później plandekę, zawinęła w nią zwłoki i wywiozła je do tego samego rowu, w którym znajdowało się już ciało Łukasza. Zakrwawiony materac porzucili w ogrodzie.
55:26
Joanna twierdziła później, że zabiła Johna, ponieważ podglądał ją pod prysznicem. Policja jednak nie znalazła niczego, co potwierdzałoby tę wersję.
55:35
Śledczy odtworzyli również prawdopodobny przebieg ostatnich godzin życia Kevina. Tego samego dnia, w którym zginął John, Kevin nadal nie wiedział, jak daleko posunęła się już Joanna. 29 marca widziano go w centrum handlowym, jak kupował płyty muzyczne. Jak się później okazało, po dwie dla Christine i Joannę. Christine, czyli jego żonę. Mimo, że kilka dni wcześniej obiecał żonie zakończyć romans, wciąż kontaktował się z kochanką i planował się z nią spotkać jeszcze tego samego popołudnia.
56:08
Joanna zaprosiła go do mieszkania, zapowiadając spotkanie, które miało spełnić jedną z ich seksualnych fantazji. Kevin powiedział znajomemu, że otrzymał od niej wiadomość, w której zachęcała go do założenia sukienki. Nie zadawał sobie sprawy, że mniej więcej 8 godzin wcześniej kobieta kogoś zabiła. Nie brał też pod uwagę, że sam może stać się jej kolejną ofiarą.
56:33
Znał za to prawdę o śmierci Łukasza i pomagał jej w działaniach podejmowanych po zabójstwie. Według jednej z wersji Joanny, kobieta była również zła, ponieważ nie zapłacił jej za wykonane dla niego drobne prace. Śledczy więc uznali, że mogło chodzić nie tylko o atak pod wpływem emocji, ale też przede wszystkim o to, że Kevin wiedział za dużo. I Joanna i Gary mogli się obawiać, że przy następnym zabójstwie, które Joanna oczywiście planowała, nie będzie równie pomocny albo okaże się słabym ogniwem i pójdzie na policję.
57:09
Czyli mówiąc najprościej, chciała pozbyć się świadka. A potem faktycznie, kiedy przyjechał na spotkanie, miał na sobie czarną sukienkę z tykinami, kupioną wcześniej dla Joanny. Nigdy nie ustalono z całkowitą pewnością, czy Kevin założył ją dobrowolnie w ramach ich zabawy, czy został w nią ubrany już po śmierci.
57:30
Joanna później przechwalała się, że kazała mu się przebrać, ale ze względu na jej liczne kłamstwa nie wszystkie szczegóły tej opowieści można było potwierdzić. W pewnym momencie podczas ich spotkania zaatakowała go nożem. Zadała mu pięć ciosów w klatkę piersiową, uszkadzając serce i płuca. Na dłoniach Kevina znaleziono rany obronne, co wskazywało na to, że próbował się zasłaniać i walczyć o życie. Tak jak i przy poprzednich zabójstwach, tak i przy tym Joanna zwróciła się do Gary'ego.
58:03
I tym razem okazało się, że w pozbyciu się zwłok uczestniczył także Leslie, jej współlokator. Ciało umieścili w należącym do Kevina Fordzie Mondeo. Za kierownicą usiadł Leslie, natomiast Joanna i Gary jechali za nim drugim samochodem. To właśnie wtedy Christina, która szukała męża, miała zauważyć jego samochód. Nie wiedziała jednak jeszcze wtedy, że Kevin już nie żyje. Nie była też w stanie dostrzec kierowcę. Kilka kilometrów dalej porzucili jego samochód i podpalili go, licząc, że ogień zniszczy dowody.
58:37
Zapomnieli jednak, że na stacjach benzynowych są kamery. I kiedy Leslie napełniał kanister benzyną, zostało to uwiecznione na nagraniu.
58:48
Później się rozdzielili. Joanna i Gary zatrzymali się u znajomego Roberta Mura, od którego wcześniej też pożyczyli plandekę. Opowiedzieli mu wtedy o zabójstwach i o spaleniu auta Kevina. Joanna najwyraźniej nie obawiała się, że Robert ich zdradzi. Wiedziała, że mężczyzna był nią zauroczony i po raz kolejny zakładała, że to sprawi, iż nie pójdzie na policję.
59:14
I tak wracamy do początku tej historii, czyli jak następnego dnia ciało Kevina odnalazł mężczyzna specerujący z psem. W tym czasie Joanna i Gary wciąż przebywali w Peterborough, ale wiedzieli już, że muszą uciekać.
59:29
Śledczy próbowali też zrozumieć, dlaczego Joanna wybierała właśnie takich ludzi i co właściwie chciała osiągnąć. Nie chodziło o jeden konkretny motyw, taki jak pieniądze, zemsta czy konflikt z ofiarą. Wiele wskazywało na to, że najważniejsze było dla niej samopoczucie władzy, strach drugiego człowieka i możliwość decydowania o jego życiu. Łukasz zaufał jej i uwierzył, że łączy ich relacja. John był pijany i praktycznie bezbronny. Kevin znał jej tajemnicę i mógł stać się zagrożeniem.
60:02
Robin oraz drugi John, którzy zostali zaatakowani na spacerze, zostali wybrani zupełnie przypadkowo.
60:10
Mark, który towarzyszył wbrew własnej woli Joanie przy tych ostatnich atakach, mówił, że kobieta twierdziła, iż chciałaby zabić dziewięciu mężczyzn i porównywała siebie oraz Gary'ego do Bonnie i Clyde'a. Miała też otwarcie mówić, że chce się zabawić, a kolejne ataki traktowała jako źródło emocji i satysfakcji. To, co na pewno zwracało uwagę, to to, że deklarowała, iż nie chce atakować kobiet i dzieci. Sama zaznaczyła to Geremu kilka razy, kiedy kazała mu szukać kolejnych ofiar.
60:43
Nie wynikało to jednak ze współczucia dla ludzi w ogóle. Po prostu wyznaczyła jakąś taką dla siebie granicę, a za odpowiedni cel uznawała samotnych mężczyzn, nad którymi mogła szybko zdobyć przewagę. I nie chodziło wyłącznie o śmierć ofiary, ale o cały proces – zwłabienie człowieka, przejęcie nad nim kontroli, wywołanie strachu i sam atak. W tym czasie badania kryminalistyczne zaczęły potwierdzać kolejne elementy odtworzonego przebiegu wydarzeń.
61:15
Potwierdzono, że jedna z zabezpieczonych próbek zawierała krew Łukasza. Z kolei w jednym z mieszkań znaleziono ślady obuwia Joanny i Garego.
61:26
Na butach, które Gary miał na sobie podczas zatrzymania, odkryto też krew Łukasza. Na innej należącej do niego parze znaleziono z kolei ślady krwi Kevina. Badania wykazały również, że nóż odebrany Joanie po zatrzymaniu został użyty podczas wszystkich pięciu ataków. Wody łączyły więc Joanna i Gary'ego nie tylko z próbami zabójstwa Robina oraz Johna, ale także z wcześniejszymi zbrodniami i ukrywaniem ciału. Wkrótce przedstawiono zarzuty wszystkim osobom, które pomagały Joannie.
61:58
Gary został oskarżony o dwa usiłowania zabójstwa oraz trzykrotne utrudnianie śledztwa przez zatajenie informacji o śmierci ofiar. Leslie usłyszał zarzuty utrudniania śledztwa i dwukrotnego ukrywania zwłok. Robert natomiast został oskarżony o pomoc przestępcom oraz utrudnianie pracy policji. Najpoważniejsze zarzuty czekały jednak Joanę. Śledczy dysponowali już dowodami łączącymi ją z trzema zabójstwami oraz dwoma atakami, które tylko dzięki ogromnemu szczęściu ofiar nie zakończyły się kolejnymi zgonami.
62:35
18 listopada 2013 roku Joanna Dennehy pojawiła się przed sądem w Londynie. Odpowiadała za zabójstwo Łukasza, Johna i Kevina oraz usiłowanie zabójstwa Robina i Johna. Postawiono jej także dwa zarzuty związane z ukrywaniem ciału. Wcześniej miała zapewniać prawników, że nie przyzna się do wina. Kiedy jednak przyszło do złożenia formalnego świadczenia, niespodziewanie potwierdziła wszystkie najpoważniejsze zarzuty. Trzy zabójstwa i dwa usiłowania zabójstwa.
63:07
Przyznała się również do uniemożliwienia zgodnego z prawem pochówku dwóch ofiar. Tym samym nie odbył się pełny proces, podczas którego prokuratura musiałaby szczegółowo udowadniać jej winę. Jej siostra Maria uważała, że nawet ta decyzja mogła wynikać z potrzeby kontrolowania sytuacji. Według niej Joanna chciała sama decydować, kiedy zakończy się spór i pokazać wszystkim, że to ona nadal dyktuje warunki. Podobne wrażenie sprawiała na sali sądowej.
63:38
Śmiała się, rozmawiała ze współoskarżonymi i nie wyglądała na przytłoczoną powagą sprawy. Kiedy zapytano ją o decyzję, miała krótko odpowiedzieć, że przyznała się do winy i na tym sprawa się kończy.
63:52
A potem w pewnym momencie wstała i oznajmiła sędziemu, że nie chce by ktokolwiek ją kontrolował. Ani prawnicy, ani policja, ani żadna inna osoba. Jej zachowanie wzmacniało podejrzenie, że przyznanie się do winy mogło być ostatnim sposobem na zachowanie wpływu na przebieg postępowania. Nie oznaczało to jednak końca całej sprawy. Gary i Leslie nie przyznali się do winy, dlatego 15 stycznia 2014 roku rozpoczął się ich proces. Obaj przekonywali, że pomagali Joannie, ponieważ się jej bali i znajdowali się pod jej wpływem.
64:28
Sąd jednak nie uwierzył w tę wersję. W przypadku Gary'ego uznano, że nie tylko pomagał sprzątać miejsca zbrodni, przenosił ciała i wskazywał miejsca, w których można je ukryć. To on prowadził samochód podczas ataków, zatrzymywał się przy wybranych mężczyznach i doskonale wiedział, co Joanna zamierza zrobić.
64:48
Leslie również miał wiele okazji, żeby odsunąć się od kobiety i zawiadomić policję. Zamiast tego pomagał ukrywać ciała, fotografował zwłoki Johna i wielokrotnie okłamywał funkcjonariuszy. Sędzia podkreślił później, że gdyby Leslie od początku powiedział prawdę, Johna i Gary mogli zostać zatrzymani jeszcze przed atakami na Robina i Johna.
65:12
12 lutego 2014 roku Gary i Leslie zostali uznani za winnych zarzucanych im czynów. Do wyroku jeszcze przejdziemy. Robert, który pojawił się najpóźniej w tej historii, przyznał się do udzielenia Joanie i Garymu pomocy już po popełnieniu zbrodni. Wiedział lub podejrzewał, że dopuścili się zabójstw, a mimo to dwukrotnie zapewnił im schronienie, jedzenie i możliwość ukrywania się przed policją. On również czekał na wyrok.
65:42
Wróćmy jednak do Joanny i jej wyroku. Zanim do tych wszystkich decyzji miało dojść, najpierw Joannę mieli przebadać psychiatrzy. Ale jak już wiemy, nie było to pierwsze takie badanie w jej życiu. Przypomnę, już wcześniej rozpoznano u niej antyspołeczne zaburzenie osobowości, a także wyraźne cechy psychopatyczne. Specjaliści zwracali wtedy uwagę na jej gwałtowność, impulsywność, agresję, nieodpowiedzialność i skłonność do manipulowania innymi ludźmi.
66:15
Joanna nie respektowała podstawowych norm społecznych i nie przejmowała się bezpieczeństwem innych osób. Potrafiła kłamać bardzo przekonująco, przedstawiać siebie jako ofiarę i dopasowywać opowieści do tego, co w danym momencie chciała uzyskać. Widać to było chociażby w historii, którą opowiedziała Kevinowi o rzekomym zabiciu ojca w obronie własnej. Psychiatrzy zwracali też uwagę na jej brak empatii i wyrzutów sumienia. Joanna potrafiła rozpoznać, czego inni ludzie pragną albo czego się boją, ale nie oznaczało to, że przeżywała ich emocje razem z nimi.
66:51
Przeciwnie, tę wiedzę wykorzystywała, żeby nimi sterować. W jej relacjach bardzo ważna była kontrola. Chciała decydować, kto może się do niej zbliżyć, kto zostanie odrzucony i jak długo dana osoba będzie dla niej użyteczna. Kiedy ktoś przestawał spełniać jej oczekiwania albo próbował wyznaczyć granice, Joanna reagowała agresją, groźbami lub przemocą. Biegli opisywali również chwiejność emocjonalną. Jej nastrój potrafił się zmienić gwałtownie, a złość szybko przeradzała się w wybuchy agresji.
67:25
Nie należy jednak rozumieć tego w ten sposób, że podczas zabójstw całkowicie traciła kontakt z rzeczywistością albo nie wiedziała, co robi. Nie stwierdzono u niej psychozy ani choroby psychicznej, która uniemożliwiałaby jej rozpoznanie znaczenia własnych czynów. Joanna nie działała też pod wpływem urojeń czy omamów. Rozumiała, że zabijanie jest przestępstwem, wiedziała, że policja będzie jej szukać, a po zbrodniach podejmowała działania mające ukryć ciała, zniszczyć dowody i utrudnić śledztwo.
67:57
To rozróżnienie było dla sądu kluczowe. Joanna miała poważne zaburzenia osobowości, ale pozostawała świadoma swoich działań i mogła ponosić za nie pełną odpowiedzialność karną. Po zatrzymaniu rozpoznano też u niej parafilię o charakterze sadomasochistycznym. Oznaczało to, że ból, poniżenie i przemoc mogły być dla niej źródłem pobudzenia seksualnego. W jej przypadku dotyczyło to zarówno zadawania bólu, jak i przyjmowania go. Specjaliści zwracali uwagę na jej zainteresowania brutalnymi praktykami seksualnymi, przemocą, krwią oraz dominacją.
68:35
Łączyło się to z zachowaniami, które pojawiały się u niej jeszcze przed zabójstwami. Joanna wielokrotnie się okaleczała, a według relacji osób z jej otoczenia czasami robiła to również podczas kontaktów seksualnych. Interesowały ją scenariusze oparte na kontroli, strachu i upokorzeniu. Do tego, jak wcześniej wspominałam, nosiła ze sobą kajdanki.
69:00
Oczywiście jej zainteresowanie BDSM nie oznaczało, że musi to prowadzić do przemocy czy zabójstwa, ale w przypadku Joanny znaczenie miało ich połączenie z brakiem empatii, potrzebą dominacji, impulsywnością, agresją oraz całkowitym lekceważeniem granic innych ludzi.
69:18
Biegli próbowali również ustalić, co czuła podczas zabójstw. Joanna miała powiedzieć jednemu z psychiatrów, że chciała sprawdzić, czy rzeczywiście jest tak zimna, jak sama o sobie myślała. Twierdziła, że po pierwszym zabójstwie poczuła przyjemność i zasmakowała w zabijaniu. Według jej relacji sama śmierć ofiary nie była jedynym celem. Pociągało ją przejęcie kontroli, obserwowanie reakcji drugiego człowieka i świadomość, że może decydować o jego życiu.
69:48
Po pierwszym zabójstwie miała uznać, że chce zrobić to ponownie. Do podobnego wniosku prowadził sposób, w jaki traktowała kolejne ofiary. Łukasza zwabiła, wykorzystując jego uczucia i zaufanie. Johna zaatakowała, kiedy był bezbronny. Kevina wciągnęła w scenariusz seksualny, a później ułożyła jego ciało tak, by go upokorzyć.
70:12
Z kolei Robina i Johna wybrała przypadkowo, żeby jeszcze raz poczuć emocje związane z atakiem. To zdecydowanie nie był opis kogoś, u kogo można byłoby wykazać niepoczytalność.
70:25
Podobnie tak jak i jej późniejsze zachowanie po zabójstwach nie wskazywało na żadną dezorientację. Wiedziała też, że jej ofiary cierpią, wiedziała, że zabijanie jest nielegalne, wiedziała, że po wszystkim będzie chciała ukryć dowody i uciekać przed policją. I za to wszystko miała właśnie zostać skazana. 28 lutego 2014 roku nadszedł dzień wyroków.
70:53
Sędzia nie pozostawił wątpliwości, jak oceniał Joanna. Nazwał ją okrutną, wyrachowaną, samolubną i manipulacyjną, seryjną morderczynią. Podkreślił, że każde z trzech zabójstw było działaniem celowym, a Joanna czerpała satysfakcję z dominowania, przemocy i cierpienia innych ludzi. W związku z tym została skazana na dożywotnie pozbawienie wolności bez możliwości ubiegania się o wcześniejsze zwolnienie warunkowe. Oznaczało to, że miała pozostać w więzieniu do końca życia.
71:26
Była trzecią kobietą Wielkiej Brytanii, wobec której zastosowano taką karę. Po Maja Hindley i Rose West. Kiedy usłyszała wyrok, zaczęła się śmiać. Przynajmniej na sali sądowej nie okazała strachu, żalu ani rozpacze. Tego samego dnia wyroki usłyszeli również mężczyźni, którzy pomagali jej podczas zbrodni i późniejszej ucieczki. Sąd nie uznał Gary'ego za biernego obserwatora ani człowieka działającego wyłącznie pod wpływem strachu.
71:57
Został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności z możliwością ubiegania się o zwolnienie warunkowe najwcześniej po 19 latach. Jeśli chodzi o Leslie'ego, to sąd uznał, że wielokrotnie kłamał, pomagał przenosić i ukrywać zwłoki oraz świadomie chronił Joannę i Garego. Dlatego został skazany na 14 lat pozbawienia wolności. Robert przyznał się do udzielenia pomocy przestępcom, dlatego otrzymał karę trzech lat pozbawienia wolności.
72:29
Inaczej potraktowano Marka, bo śledczy uznali, że został zmuszony do udziału groźbami i przez cały czas obawiał się o własne życie, dlatego też nie postawiono mu zarzutów. Później zeznawał również przeciwko Joannie i Geremu, opisując m.in. oba ataki, których był świadkiem.
72:49
Osoby, które badały Joanna i prowadziły śledztwo, uważały ją za patologiczną kłamczynię, zdolną do wyjątkowo skutecznego manipulowania ludźmi. Jeden z policjantów określił ją nawet jako najbardziej niebezpieczną kobietę, znajdującą się wówczas w brytyjskim systemie wymiaru sprawiedliwości. Szczególnie mocno brzmiały później słowa jej matki. Powiedziała, że świat jest bezpieczniejszy, kiedy Joanna pozostaje za kratami.
73:16
Już po zakończeniu sprawy wyszło na jaw, że w czasie zabójstw Joanna pozostawała pod nadzorem kuratora. Wcześniej skazano ją za napaść oraz posiadanie niebezpiecznego psa. Późniejsza kontrola wykazała, że zajmowali się nią niedoświadczeni pracownicy, którzy nie rozpoznali właściwie skali zagrożenia. Przyznano, że w tej sprawie popełniono błędy i należało wyciągnąć z nich wnioski. Problemy z Joaną nie skończyły się jednak wraz z jej zatrzymaniem. Jeszcze przed procesem przebywała w więzieniu o wysokim poziomie zabezpieczeń.
73:49
We wrześniu 2013 roku funkcjonariusze znaleźli należące do niej notatki opisujące plan ucieczki.
73:57
Nie była to jedynie ogólna fantazja o wydostaniu się na wolność, a Joanna rzeczywiście rozważała zabicie albo ciężkie zranienie funkcjonariusza, np. poprzez odcięcie mu palca i użycie go do oszukania czytnika biometrycznego zabezpieczającego drzwi.
74:14
Władze więzienia uznały, że zagrożenie jest realne, dlatego umieszczono ją w odosobnieniu. Pozostawała tam od września 2013 roku do września 2015 roku, a więc zarówno przed procesem, jak i długo po wydaniu wyroku. Joanna twierdziła później, że długotrwała izolacja bardzo źle wpłynęła na jej stan psychiczny. Mówiła, że stała się płaczliwa, roztrzęsiona i ponownie zaczęła robić sobie krzywdę. Zakwestionowała legalność sposobu, w jaki ją przetrzymywano, przekonując, że naruszono jej prawa.
74:48
Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego. Jej prawnicy argumentowali, że odosobnienie trwało zbyt długo. Natomiast przedstawiciele państwa wskazywali na brutalność popełnionych przez nią zbrodni.
75:01
Do tego jej szczegółowy plan ucieczki i ogromne zagrożenie, jakie stwarzałaby po wydostaniu się z więzienia. Sąd odrzucił jej roszczenia. Uznał, że stosowane środki były zgodne z prawem, konieczne i proporcjonalne do ryzyka. Podczas odbywania kary Joanna nadal próbowała wpływać na sposób, w jaki przedstawiano jej zbrodnie. W listach wysyłanych z więzienia zmieniała wcześniejsze wersje wydarzeń. Twierdziła m.in., że Johna miał zabić Leslie, a ona sama nie zmuszała Garrego do żadnych działań.
75:34
Nie przedstawiła jednak dowodów, które podważyłyby ustalenie śledztwa i jej własne przyznanie się do winy. Relacje te traktowano więc jako kolejne próby przeniesienia odpowiedzialności na innych.
75:46
Z czasem media zaczęły interesować się również jej relacjami z innymi osadzonymi. Najwięcej pisano o Hayley Palmer, która odbywała karę za napad z bronią.
75:58
W 2018 roku Joanna miała wystąpić o zgodę na zawarcie z nią małżeństwa. Rodzina Haley była temu zdecydowanie przeciwna i obawiała się wpływu, jaki Joanna mogła na nią wywierać. W tym samym roku pojawiły się doniesienia, że obie kobiety zawarły pakt, w którym obiecały, że odbiorą sobie życie, a później znaleziono je ranne. Zostały przewiezione do szpitala i obie przeżyły. W 2019 roku Joanna przeniesiono do innego więzienia.
76:29
Karę odbywać w nim miała również Rosemary West, a chwilę później, jak Joanna tam trafiła, zaczęły pojawiać się sensacyjne informacje, z których wynikało, że kobieta miała grozić Rosemary, mówiąc, że odbierze jej życie. Były to jednak głównie doniesienia medialne. Mimo wszystko później kobieta została przeniesiona do innego zakładu karnego. a władze brytyjskie zaprzeczyły, że przeniesienie Rosemary były związane z Joaną.
76:59
W czerwcu 2020 roku prasa z kolei opisywała jej relację z niejaką Emmą Aitken, młodszą osadzoną odbywającą karę dwunastoletniego pozbawienia wolności za udział w zabójstwie. Według doniesień kobiety spędzały razem dużo czasu, gotowały w więziennej kuchni i przygotowały dla siebie poduszki z wyhaftowanymi imionami. Nie wiadomo jednak, jak długo trwała ta relacja, ani na ile przedstawiony przez media obraz odpowiadał rzeczywistości.
77:33
W maju 2021 roku z kolei pojawiły się ponownie informacje o Hayley Palmer, która zdążyła już opuścić więzienie. Podobno miała nadal utrzymywać kontakt z Joaną i rozważać zawarcie z nią małżeństwa, mimo że Joanna nigdy nie będzie mogła wyjść na wolność. Również te informacje opierały się głównie na relacjach medialnych i oficjalnie tego nie potwierdzono. Obecnie Joanna nadal przebywa w więzieniu.
78:03
I na koniec jeszcze relacja jej córki, Cheyenne, która miała 13 lat, kiedy jej mama została zatrzymana. Już jako dorosła kobieta wyjawiła, że musiała się zmierzyć nie tylko z informacją, że jej matka zabiła trzy osoby, ale również ze strachem, że sama może kiedyś stać się taka jak ona. John, jej ojciec, wspominał, że córka zapytała go kiedyś wprost, czy również wyrośnie na zabójczynie.
78:32
musiał jej tłumaczyć, że to nie jest coś, co się po prostu dziedziczy po rodzicu. Cheyenne dobrze pamiętała jednak wcześniejsze życie z Joaną, jej przemoc, alkohol i kolejne awantury. Dlatego wiadomość o zbrodniach otworzyła również wiele dawnych ran. Z kolei jej młodsza siostra od lat nie miała kontaktu z matką i właściwie jej nie pamiętała. John stanął przed wyjątkowo trudnym zadaniem. Musiał wyjaśnić siedmioletniej dziewczynce, kim była Joanna i dlaczego nigdy nie wróci do ich życia.
79:05
Po latach dorosła Cheyenne publicznie wyraziła współczucie rodzinom ofiar. Powiedziała też, że jej matka zasługuje na to, by spędzić resztę życia w więzieniu. I zgodnie z wyrokiem faktycznie nigdy już nie powinna wyjść na wolność.
79:20
I to już wszystkie informacje, jakie przygotowałam na temat tej sprawy. Dajcie znać, co wy o niej uważacie. Co najbardziej zwróciło waszą uwagę. Przypadek Joanny jest naprawdę wstrząsający. I aż trudno uwierzyć, że to wszystko miało miejsce. Najważniejsze jednak jest to, że Joanna pozostaje w więzieniu i miejmy nadzieję już nigdy nikogo nie skrzywdzi.
79:48
Dziękuję za wszystkie Wasze komentarze, dziękuję za całą Waszą aktywność, postawione kawki i wspieranie na YouTube. Dziękuję też za udostępnianie odcinka. Uważajcie na siebie, życzę Wam dobrego dnia, dobranoc, do usłyszenia.